Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2012

To już chyba koniec...

...letniej aury. Jeszcze nigdy lato nie upłynęło mi tak szybko i chyba jeszcze nigdy nie było mi aż tak żal końca ciepła, słońca i przebywania na zewnątrz. 

A najbardziej szkoda kwiatów, które jeszcze wciąż pięknie kwitną w ogrodzie...

Niech więc kwitną tu i cieszą oczy cały rok :)









sobota, 7 kwietnia 2012

Zdrowych i wesołych...

...Świąt Wielkiej Nocy! Aby wzbogaciły duchowo każdego z nas, były czasem spokoju, refleksji i spotkań w gronie rodzinnym. 

Pozdrawiam serdecznie w ten świąteczny czas! A podczas Świąt życzę także dużo czasu na hobby - szycie, dzierganie i inne, dające wiele satysfakcji zajęcia twórcze :)

wtorek, 25 października 2011

Wracam do żywych blogujących :)

Ojjjj, bardzo długo mnie tu nie było. Niestety rozłożyły mnie trochę kwestie zdrowotne, przez ostatni miesiąc nie miałam nawet siły dziergać, do szycia wena także odeszła. Ale wracam już do sił, mam o wiele więcej energii i czuję, że zaczynają wracać mi pomysły drutowe, tym bardziej, że pogoda jest jak najbardziej odpowiednia, żeby opatulić się w coś wełnianego, albo alpaczego ;) 

Bardzo się cieszę, że mój ostatni post dotyczący przenoszenia linii szwów na tkaninę okazał się pomocną instrukcją. To rzeczywiście pracochłonny i czasochłonny proces, ale od zawsze uważałam, że lepiej spędzić więcej czasu nad określoną czynnością i zrobić coś dokładnie, niż później coś poprawiać, naprawiać i jeszcze się przy tym denerwować ;) Za to później pozszywanie kawałków materiału z zaznaczonymi liniami szwów jest już banalnie proste i mamy gwarancję 100% dokładności. 

Susanno, bardzo się cieszę, że opis okazał się pomocny :) Udało Ci się kupić papier samokopiujący?

Sistu - dziękuję :) Moim zdaniem ta metoda ułatwia znacznie już samo zszywanie kawałków materiału.

urkye - jakie radełko kupiłaś? Metalowe czy plastikowe? A co do papieru samokopiującego... nie mam pojęcia czy zwykła kalka będzie odpowiednim substytutem, nigdy nie używałam kalki. Daj znać czy robiłaś eksperymenty z kalką czy też kupiłaś papier samokopiujący :)

A na koniec przedstawiam mój urobek ogrodniczy, którego pilnuje asystent ogrodnika czyli Rózia :)



poniedziałek, 4 lipca 2011

Koloroterapia! Słoneczko - żółteczko :)

Aura za oknem w Małopolsce wciąż pochmurna i deszczowa, postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i sama sobie zagwarantowałam słoneczko :)


Prezentowałam już tą włóczkę wcześniej, a teraz robi się z niej Haruni dla mojej mamy. Uwielbiam dziergać z alpaki - włóczka jest sprężysta, ciepła, nie podgryza. Tylko trochę sypią się z niej drobne włoski. Mama ma imieniny 22 lipca - muszę zdążyć do tego czasu.


Pozdrawiam serdecznie i życzę takich właśnie kolorów na letnim niebie w rozpoczynającym się tygodniu! 

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Piwonie. Przed burzą.

Takie oto cuda udało mi się dziś uwiecznić. Szkoda tylko, że nie mogę tu nijak zaprezentować ich zapachu.


Z drutów zeszła już Haruni w kolorze zbliżonym do widocznego na zdjęciach :) Blokuje się grzecznie. Jeśli dopisze pogoda, jutro zabiorę ją na foto sesję.